rejestracja wizyt: 85 585 57 42 kontakt@niemusibolec.com

Niesteroidowe leki przeciwzapalne

odpowiadam na Wasze pytania

Niedawno poprosiłam Was na fanpage, abyście zadawali mi pytania dotyczące NLPZ – które przecież są bardzo popularnymi lekami przeciwbólowymi i zapewne dlatego wokół nich narosło wiele pytań i wątpliwości.

Jak NLPZ wpływają na przewód pokarmowy? Czy trzeba dodatkowo stosować leki osłaniające układ trawienny?

Tak, niesteroidowe leki przeciwzapalne mogą uszkadzać błonę śluzową żołądka. Robią to na 3 sposoby:
 – jako leki o odczynie kwasowym mają bezpośredni wpływ na śluzówkę
 – ich działanie przeciwbólowe i przeciwzapalne wynika z zahamowania syntezy prostaglandyn – niestety, w błonie śluzowej żołądka to działanie nie jest takie korzystne; Ograniczenie produkcji tych substancji może powodować powstawanie nadżerek czy uszkodzeń śluzówki żołądka – przyczynia się do tego upośledzenie przepływu krwi w warstwie podśluzówkowej.
 – zmniejszają wydzielanie kwasu solnego w żołądku – niestety, o ile na pierwszy rzut oka takie działanie może wydawać się korzystne, to gdy wgłębimy się w temat okazuje się, że ta mniejsza objętość ma większe zdolności uszkadzania błony śluzowej żoładka

Największe ryzyko uszkodzenia przewodu pokarmowego przy stosowaniu NLPZ występuje w pierwszych 30 dniach ich stosowania, dlatego warto wiedzieć, co można zrobić, by zminimalizować ryzyko powikłań kiedy jest konieczność przyjmowania leków z tej grupy.

– przede wszystkim warto przyjmować NLPZ w trakcie posiłku, w szczególności mlecznego. Powoduje to co prawda, że początek działania analgetycznego (przeciwbólowego) wystąpi wolniej, jednak zmniejsza to ryzyko działań niepożądanych ze strony przewodu pokarmowego;
 – zawsze należy popijać tabletkę dużą ilością płynów;
 – jeśli pacjent jest w grupie ryzyka uszkodzenia przewodu pokarmowego (czyli jest w wieku powyżej 65rż, ma wywiad choroby wrzodowej lub historię krwawień z górnego odcinka przewodu pokarmowego lub prezentuje objawy dyspeptyczne) powinien dodatkowo przyjmować IPP (inhibitory pompy protonowej) – czyli omeprazol, pantoprazol, esomperazol

Często pytacie też o stosowanie NLPZ w formie parenteralnej (domięśniowej, dożylnej), jako tej, która miałaby mniej oddziaływać na przewód pokarmowy. Nie ma dowodów, które by za taką koncepcją przemawiały – nie dość, że negatywne działanie na przewód pokarmowy jest identyczne jak tych samych leków stosowanych drogą doustną, to jeszcze efekt przeciwbólowy jest porównywalny. 

 

Czy NLPZ mogą uzależnić?

Nie.

Niesteroidowe leki przeciwzapalne nie mają potencjału uzależniającego. Nie działają w żaden sposób psychoaktywnie, nie wywołują więc w mózgu procesów, które do fizjologicznego uzależnienia mogłyby doprowadzić. Nie wpływają one też na zdolność prowadzenia pojazdów czy obłsugi maszyn.

 

Jak to jest z tymi NLPZtami stosowanymi w przebiegu COVID-19?

Wiosną, gdy mieliśmy pierwszą falę zachorowań, świat obiegła informacja, że stosowanie NLPZ powoduje cięższy przebieg zachorowania na COVID-19, w związku z tym nie powinny być one przyjmowane. Na szczęście dość szybko ta teoria została obalona – dzięki kolejnym badaniom naukowym już wiemy, że nie ma żadnych dowodów, które przemawiałyby za tą koncepcją.

Aktualnie wytyczne leczenia COVID-19 stworzone przez ekspertów WHO wskazują, że obawy przed NLPZ w kontekście ciężkości przebiegu tej choroby nie mają uzasadnienia. W przypadku leczenia objawowego skąpoobjawowego przebiegu COVID można zastosować paracetamol, ale także np. ibuprofen czy naproksen – do leczenia gorączki i bólu związanego z chorobą.

 

Czy to prawda, że przy przewlekłym przyjmowaniu NLPZ organizm przestaje reagować gorączką w wymagających tego sytuacjach?

Myślę, że najsensowniejsza odpowiedź to: „to zależy”. Od czego?

– jeśli myślimy o sytuacji, w której pacjent przyjmuje NLPZ na stałe, regularnie – codziennie, kilka razy dziennie (a są sytuacje, które tego mogą wymagać), to w czasie leczenia lekami z tej grupy organizm może nie zareagować podwyższeniem temperatury ciała na infekcję – wynika to z przeciwgorączkowego działania NLPZ

– jeśli jednak mowa o sytuacji, w której pacjent przyjmował przez dłuższy okres czasu NLPZ, ale już ich nie stosuje, to nie – nie dają one trwałego efektu w postaci działania upośledzającego wytworzenie przez nasz organizm gorączki

Dlaczego NLPZ w ogóle wykazują działanie przeciwgorączkowe?
Hamują one syntezę prostaglandyn (czyli mediatorów stanu zapalnego), które docierając do podwzgórza powodują przestawienie na wyższą temperaturę swoistego „termostatu”, który jest tam umieszczony – z tego powodu organizm zaczyna wytwarzać więcej ciepła, co może doprowadzić do gorączki.

 

Dlaczego na niektórych NLPZ nie działają?

Powody mogą być w zasadzie 3:

– stosujemy niewłaściwą dawkę leku w niewłaściwy sposób (każdy lek, NLPZ również, ma swoją farmakinetykę – wynika z niej m.in to, jak długo będzie działał; w przypadku leczenia bólu, który trwa przez jakiś czas – np. bóle grzbietu, ból po urazie – stosujemy leki „według zegara” – czyli zgodnie z ich farmakokinetyką; oznacza to, że aby mieć cały czas efekt przeciwbólowy musimy np. ibuprofen przyjąć co 6-8h, a diklofenak co 8-12h; ponadto należy stosować zalecane przez lekarza dawki, bo może się okazać, że wzięcie pół tabletki zamiast zaleconej całej nie przyniesie nam połowicznego efektu przeciwbólowego… tylko żaden)

– ból, który próbujemy w ten sposób leczyć nie jest wrażliwy na NLPZ (tak będzie w przypadku np. bólu neuropatycznego – to rodzaj bólu, na który NLPZ, w żadnych dawkach, nie zadziałają, bo po prostu mechanizm jego powstawania jest inny)

– stosujemy NLPZ na zbyt silny ból (z bólem jest jak z ogniem – jeśli pali się szczapka drewna to bez większego problemu ugasimy ją szklanką wody – jednak gdy pali się cały dom, to ta szklanka wody nie ugasi nawet małej części pożaru; podobnie jest z silnym bólem, na który NLPZ czy paracetamol, stosowane same, po prostu nie zadziałają)

 

 

NLPZ to leki skuteczne i bezpieczne, jeśli wiemy jak i kiedy je stosować.